Mam na imię Martyna i na święta Bożego Narodzenia 2009 sprawiłam sobie prezent w postaci obrony tytułu magistra grafiki komputerowej i multimediów ;)

Kilka dni później, zrobiłam sobie przerwę w szukaniu pracy na różnych portalach internetowych w Polsce i wdałam się w rozmowę ze znajomym z Lublina. Ja mu powiedziałam o realiach szukania pracy w Polsce, a on się ze mną podzielił swoim nowym pomysłem na najbliższą przyszłość – AIESEC.

Koniec z końcem po kilku miesiącach on znalazł pracę w Polsce a ja praktykę w Egipcie z AIESEC. Aplikowałam na praktykę, bo znaleźć pracę w Polsce, dla osoby bez doświadczenia nie jest łatwo, no chyba, że chce się pracować za śmieszne pieniądze, ale jak już pracować za śmieszne pieniądze to dlaczego i nie w ciekawym miejscu za granicą… ;) No i bardzo chciałam zdobyć doświadczenie, bardzo, bardzo.

Co w mojej praktyce było niesamowite to miasto oraz ludzie. Praktykanci, praktykanci, praktykanci. I wspaniali ludzi, jak ci u mnie w pracy. Kair jest ekstremalny. Raz się go kocha, raz nienawidzi. Jest niesamowity, jest piękny i obrzydły za razem, to trzeba przeżyć na własnej skórze. Tu każdy dzień jest niezapomniany, każdy jest przygodą. W życiu trzeba kolekcjonować mocne wrażenia, a Egipt bezwzględnie do takich należy. Żyć w obcej kulturze to niesamowite doświadczenie szczególnie jeśli jest to tak odmienna kultura od naszej jak islamska, arabska. Radzę tylko przygotować się emocjonalnie, bo nie zawsze jest różowo i słodko. Ale warto, dla samego doświadczenia życiowego.