Kasia i Michał, studenci Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Ona kończy licencjat na kierunku Metody Ilościowe w Ekonometrii i Statystyce, on jest na ostatnim semestrze studiów magisterskich na kierunku Finanse i Rachunkowość. Oboje wstąpili do AIESEC, gdzie wzięli udział we wspolnym projekcie. Po sukcesie projektu i jego zakończeniu sami postanowili wyjechać na zagraniczne praktyki. Wyruszyli więc w podróż swojego życia, na egzotyczną wyspę Tajwan by uczyć języka angielskiego chińskie dzieci z domu dziecka.

Tygodnie przygotowań, planowania, google’owania, studiowania przewodników turystycznych, odbywania koniecznych szczepień, walka o wizę.. Wszystko sprawiło, że byliśmy spokojni o swój los na wyspie. Mimo to w konfrontacji z rzeczywistością wiele rzeczy okazało się inne, najczęściej była to jednak miła niespodzianka. Na przykład wtedy kiedy okazało się, że mała wioska do której jechaliśmy, której nie było nawet na mapie to w tamtejszych realiach całkiem spore miasteczko z bardzo dobrą komunikacją i licznym atrakcjami. Tajwan jest bardzo orientalną wyspą z tropikalnym klimatem (upały i duża wilgotność), egzotycznymi owocami i bardzo nowoczesnymi metropoliami. Wszędzie jest pełno skuterów i samochodów, praktycznie każde zamknięte pomieszczenie posiada klimatyzacje.

W czasie miesięcznego pobytu w małej miejscowości Nanjho większość swojego czasu spędzaliśmy z dziećmi. Prowadziliśmy zajęcia z języka angielskiego, polskiego, opowiadaliśmy im również o Polsce i Europie, której nie znały. Do tego razem jedliśmy, bawiliśmy się, jeździliśmy na basen czy inne wycieczki. Cały czas zaskakiwała nas obserwacja tej egzotycznej kultury, podglądaliśmy też życie zwykłych ludzi na Tajwanie: przygotowywanie posiłków, tradycyjne obrzędy czy modlitwy. Pokazano nam jak kaligrafuje się po chińsku, gra na tradycyjnych instrumentach czy w baseball, który jest sportem narodowym na Tajwanie.

Cały czas mieliśmy też kontakt z innymi członkami AIESEC, którzy zajmowali się nami w czasie pobytu na wyspie. Szczególnie ciepło wspominamy Komitet Lokalny Kaohsiung, który zorganizował nam nocleg, wycieczkę po mieście oraz wypad na imprezę w tym wielkim, wspaniałym mieście.

Największą zaletą pobytu w Nanjhou jest fakt, że dzięki otwartości ludzi, którzy się nami opiekowali mieliśmy okazję zobaczyć tyle ciekawych rzeczy, odkryć i spróbować wielu niezwykłych potraw. Wydaje się, że byłoby to trudne gdybyśmy pojechali tam „tylko” na wycieczkę, jako samodzielni turyści.